Przejdź do treści

Czytanie książek, a przyswajanie w nich zawartej wiedzy.

Kolejny wpis na moim blogu chciałbym poświęcić książkom, a konkretnie rzecz ujmując ich czytaniu czy też słuchaniu, jeśli tylko jest ona dostępna w postaci audiobooka. Nie ukrywam, że do napisania skłonił mnie profil pewnego młodego chłopaka, który na FB najwyraźniej chciał przyjąć pozę eksperta, bardzo oczytanego gościa. Z opisu profilu wynika jeszcze, że jest oczytanym wizjonerem, który do tego jest „top liderem” ale już w samym profilu niestety nie znajdujemy ani wzmianki o jego wizjach czy też przykładach bycia top liderem.

Jednakże nie na tym chciałbym się skupić, gdyż każdy może się kreować na „dowolną postać’, przybierać najprzeróżniejsze maski, ale jeśli się jest rzeczywiście liderem trzeba ważyć swoje słowa. W kolejnych wpisach chwali się ów człowiek, że czyta bardzo dużo książek, osiągając dwie do trzech książek dziennie. Jeśli założyć, że średnio książka ma między 200 – 300 stron, co daje nam około 60 – 70 tyś. słów. Przeciętny czytelnik czyta około 200 słów na minutę, więc jak łatwo przeliczyć czytając bez przerwy od deski do deski taki czytelni przeczyta tę książkę w 5 – 6 godzin, a więc teoretycznie doba ma 24 godziny, więc 3 książki da radę przeczytać ale pod warunkiem, że nie robimy nic innego, jak tylko czytamy i śpimy. Powiecie może on ukończył kurs szybkiego czytania i czyta powiedzmy, choć dwa razy szybciej? Odpowiem, to możliwe ale wtedy trzeba zadać sobie pytanie, co z tego wyniósł. Nie twierdzę w przypadku beletrystyki szybkie czytanie świetnie się sprawdza, ale jeśli już mamy książkę, z której chcemy przyswoić jakąś wiedzę, wtedy szybkie czytanie zapewnia nam tylko jedno, że przeczytaliśmy książkę.

Niestety, aby przyswoić sobie wiedzę z książki np. jak schudnąć, czy jak zmienić w sobie złe nawyki, nie wystarczy po prostu przeczytać te książki. Wielokrotnie trzeba się zatrzymać na jakimś zagadnieniu, zanotować sobie lub przećwiczyć. Takie rzeczy trzeba robić od razu, a nie szukać wymówek, że nie mam przy sobie długopisu, że jak skończę książkę to wtedy to przećwiczę.

Prawda jest taka, że można przeczytać wiele książek  kucharskich i dalej nie umieć gotować, a można w tym samym czasie czytać jedną i krok po kroku sprawdzać zawartą w niej wiedzę no i przepisy : -)

Każdy z nas jest inny, każdy z nas czyta oraz przyswaja wiedzę innym tempem, ale najważniejsze jest, aby po podjęciu decyzji, że chce się nauczyć szydełkować, nie być rozczarowanym, że kupiło się książkę o szydełkowaniu, a Ty dalej nie umiesz szydełkować. Przeczytałeś w końcu tę książkę, ale ani razu nie miałeś szydełek w rękach, ba nawet ich nie kupiłeś, więc dlaczego jesteś rozczarowany, że nie umiesz szydełkować? Dlatego, że książka i wiedza w niej zawarta była słaba?

Dopiero jak w trakcie czytania będziesz wykonywał ćwiczenia i wykorzystywał wiedzę w niej zawartą, a nadal szydełkowanie Ci nie wychodzi, to może trzeba się zastanowić, czy wiedza w tej książce jest za skomplikowana i trzeba sięgnąć po inną książkę, a może Ty nie masz do tego cierpliwości i dochodzisz do wniosku, że to nie jest to, co chcesz robić?!

Na koniec chciałbym dodać, iż uważam, że nie można budować swojej pozycji, jako lidera – eksperta poprzez samo nazwanie się w taki właśnie sposób. Za tym muszą iść konkretne dokonania, ale co najważniejsze musi iść za tym ODPOWIEDZIALNOŚĆ za to, co się pisze/przekazuje.

Wam natomiast chciałbym przytoczyć cytat z filmu Matrix, kiedy Morfeusz powiedział do NEO „Istnieje różnica między znajomością drogi, a podążaniem nią”,  abyście pamiętali:  ”Istnieje różnica między czytaniem (zaliczeniem) kolejnej książki, a zrozumieniem jej i korzystaniem zawartej w niej wiedzy”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Marcin Łaptos

Marcin Łaptos

Odpowiem najszybciej jak to możliwe

I will be back soon

Marcin Łaptos
Cześć 👋
W czym mogę Ci dziś pomóc?
Messenger